IT eSky.pl

RSS

Pasja czy zaangażowanie – jak przyciągnąć i utrzymać najlepszych

Jakiś czas temu trafiłem na blogu Scrum.org na post Henrika Berglunda, który mocno do mnie przemówił. Jego przekaz, w telegraficznym skrócie, dotyczy tego, że aby móc konkurować na współczesnym rynku, pasywne umiejętności Twoich pracowników to za mało. Niezbędne jest także ich głębokie zaangażowanie czy wręcz prawdziwa pasja do tego, czym zajmują się w Twojej firmie.

Bezpośrednio cytując Henrika:

Kiedyś można było konkurować dzięki dostępowi do pracowitych, posłusznych ekspertów. Teraz już tak nie jest. […] Potrzebujemy ludzi przejawiających w razie potrzeby inicjatywę, nawet poza ramami swojego stanowiska. Potrzebujemy ludzi nie przestających śledzić otoczenia w poszukiwaniu przełomowych, innowacyjnych idei. Potrzebujemy ludzi traktujących swoją pracę z pasją.

Henrik kończy swój post konkluzją:

Skoro nie możesz rozkazać ludziom by wykazywali inicjatywę, by byli kreatywni albo by czuli pasję, rozwiązanie jest bardzo proste: […] Traktuj wszystkich jak wolontariuszy. Jeśli ludzie decydują się robić to co robią, dlatego że chcą to robić, wtedy stworzyliśmy warunki niezbędne do rozwiązania czołowych dzisiejszych problemów. Nic poniżej nie wystarczy.

Daje także kilka rad jak to osiągnąć:

Dopasuj do siebie cele firmy, cele zespołu i cele poszczególnych osób. […] Zadaj ludziom pytanie: „Czego chciałbyś się nauczyć, doświadczyć, osiągnąć by uczestnictwo w tym przedsięwzięciu było warte Twojego czasu i pełnej uwagi”. […] Przeprojektuj pracę w taki sposób, by wszyscy byli napędzani wewnętrzną motywacją.

Z początku po prostu instynktownie się z tym zgodziłem, nie poświęcając temu zagadnieniu większej uwagi. Jednak w końcu zacząłem się zastanawiać: Czy osiągnięcie tak wysokiego poziomu zaangażowania jest możliwe w przypadku każdej firmy?

Dało mi to wiele do myślenia.

Dostrzegam dwa potencjalne źródła tak wysokiego zaangażowania pracowników:

  • misja lub produkt firmy
  • proces pracy sam w sobie

Przyjrzyjmy się bliżej obu tym przypadkom:

Wzbudzenie w ludziach pasji do misji lub produktu firmy.

To sytuacja idealna. Jedynie prawdziwa pasja zmotywuje ludzi do tego, by tak jak Henrik zaleca: wykazywali inicjatywę, nawet poza ramami swojego stanowiska [...] śledząc otoczenie w poszukiwaniu przełomowych, innowacyjnych idei.

Zastanówmy się, jakie rodzaje projektów mogą taką pasję rozniecić:

  • projekty typu non-profit, rzeczywiście zmieniające świat na lepsze (np. Wikipedia)
  • produkty popularnie uznawane za „fajne” (np. gry komputerowe)
  • produkty, których autorzy są swoimi własnymi klientami (np. GitHub albo IDE – praktycznie wszyscy programiści podchodzą z pasją do swoich narzędzi, albo przynajmniej mają na ich temat bardzo silną opinię)
  • w nieco mniejszym stopniu, produkty używane na szeroką skalę (np. Amazon – ludzie mogą się nie pasjonować zakupami online, lecz ponieważ robią je często, mają zwykle na ich temat wyrobioną opinię: co działa a co nie, co jest ich największą bolączką itp.)

W tego typu przypadkach mogę sobie faktycznie wyobrazić, że ludzie wykraczają poza ramy swojego stanowiska by szukać innowacyjnych idei.

Co jednak z przeważającą większością firm, o mniej pasjonujących produktach:

  • produktach „nudnych” (np. system dystrybucji części zamiennych do samochodów)
  • produktach niszowych (np. narzędzia wspomagające trenerów hokeja na trawie)
  • usługach outsourcingowych (takie firmy w ogóle nie mają własnych produktów, ale „skaczą” z produktu na produkt – czasem interesujący, najczęściej nie specjalnie)

Oczywiście w każdej niszy, nawet najmniejszej, znajdzie się garstka pasjonatów. I bez dwóch zdań musisz znaleźć takich ludzi na stanowiska, kształtujące wizję produktu: CEO, PM itp.

Co jednak z tworzącymi produkt programistami? Czy powinieneś zawęzić poszukiwania do niewielkiej grupki tych, którzy pasjonują się Twoją niszą?

Moim zdaniem, gdy przychodzi czas by zakasać rękawy i zabrać się za tworzenie produktu, wysokiej klasy umiejętności programistyczne są ważniejsze niż czysta pasja. Lepiej więc szukać pośród całej puli czołowych programistów.

Pytanie, jak takich czołowych programistów przyciągnąć i zapewnić ich zaangażowanie, skoro nie możesz ich zarazić pasją do Twojego produktu?

I tutaj dochodzimy do drugiego możliwego podejścia:

Głębokie zaangażowanie ludzi w proces pracy sam w sobie.

Co może sprawić, że programiści będą zaangażowani, mimo braku zainteresowania produktem, nad którym pracują? Zastanówmy się nad kilkoma możliwymi opcjami:

wyzwania związane ze skalowalnością lub architekturą

Wspomniany wcześniej system dystrybucji części zamiennych do samochodów, mimo że z pozoru nudny, może być dużym systemem, ze złożoną rozproszoną architekturą, wysokimi wymaganiami co do obciążenia i skomplikowanym modelem domenowym. Projektowanie i tworzenie takiej aplikacji może być dla programisty pasjonującym zadaniem, niezależnie od jej tematyki.

Jeśli Twój produkt zapewnia takie wyzwania, nie zmarnuj okazji! Stosuj w nim najnowocześniejsze rozwiązania architektoniczne i nie wahaj się z tym afiszować.

Minusem tej opcji jest fakt, że bardzo wiele produktów nie jest aż tak rozbudowanych. A komplikowanie architektury na siłę, jako cel sam w sobie, nie zachęci dobrych programistów.

metodyka pracy

Sposób, w jaki pracujesz, też może być silnym źródłem motywacji. To działa na dwóch poziomach: organizacyjnym i technicznym.

Na poziomie organizacyjnym, możesz zwiększać zaangażowanie dając ludziom jak najwięcej autonomii, umożliwiając samo-organizację, minimalizując ilość odgórnego zarządzania, używając nowoczesnych metodyk Agile, pozwalając każdemu kształtować jego sposób pracy.

Na poziomie technicznym, możesz wzbudzić w ludziach pasję budując kulturę jakości, skoncentrowaną na najlepszych praktykach inżynieryjnych (np. Behavior Driven Development, Continuous Deployment, programowanie w parach czy cokolwiek jest w danej chwili na topie).

Zaletą takiego podejścia jest to, że nie tylko motywuje Twoich pracowników, ale również daje rynkową przewagę Twojej firmie i produktowi (zwiększając jakość, wydajność i konkurencyjność) – co jest podwójnie korzystną sytuacją.

najnowocześniejsze technologie

Programiści uwielbiają nowe języki i frameworki. Przykładowa aplikacja dla trenerów hokeja na trawie sama w sobie może nie być interesująca dla szerokiej rzeszy programistów, ani nie być systemem dużej skali, ale jeśli jest napisana w jakimś modnym nowym języku, mimo to może być bardzo atrakcyjna.

Doskonale widać to po łatwości z jaką nowe startupy przyciągają czołowych programistów – w niemałej części dlatego, że mają pełną swobodę w wyborze technologii.

Niestety, większość produktów to produkty typu „legacy” i zmigrowanie ich na nową technologię jest zazwyczaj trudne lub kosztowne.

Do pewnego stopnia można jednak ten problem obejść, pozwalając ludziom na pracę z nowymi technologiami w ramach researchu albo pobocznych projektów. Sztuka polega na takim dobraniu projektów, by nie stanowiły wyłącznie kosztu podtrzymania zaangażowania pracowników, ale równocześnie przynosiły firmie jakąś dodatkową wartość.

wkład w społeczność

Blogowanie. Napisanie książki. Prezentowanie na konferencjach. Nagranie podcastu lub screencastu. Udział w projektach Open Source.

Dla niektórych programistów to potężny zastrzyk dla ich ego. Dla innych budowanie osobistej marki. Dla jeszcze innych okazja do nauki i wymiany idei. Lub po prostu czysta przyjemność z socjalizowania się ze społecznością.

Niezależnie od motywów, dla wielu osób możliwość wyjścia na zewnątrz, poza granice firmy, daje dużą dawkę energii.

Pozwól im na to. Poniesiesz pewne koszty, ale wzrost zaangażowania (a co za tym idzie produktywności) Twoich pracowników, oraz wiedza i umiejętności jakie wniosą do Twojej firmy, z łatwością je zrekompensują. A do tego jaką siłę marketingową daje firmie taka „sława” na zewnątrz!

No więc czy faktycznie każda firma może przyciągnąć najlepszych?

Istnieją firmy (oczywistym przykładem jest Google), które mają wszystko: fajny produkt, miliardy użytkowników, światowej skali architekturę, najnowsze technologie. Z ich zdolnością do wyłapywania najlepszych możesz nie być w stanie konkurować.

Jednak wbrew pozorom, tworzonym przez szum medialny, jaki te firmy wokół siebie skupiają, stanowią one niewielką niszę. A w stosunku do całej reszty – przeważającej większości firm na rynku – możesz być bardzo konkurencyjny. Wystarczy, że włożysz odrobinę świadomego wysiłku w zaangażowanie swoich pracowników.

Jeśli jesteś niewielką firmą, skupiając się na zaletach jakie daje Ci Twój mały rozmiar, możesz się nawet pokusić o konkurowanie z największymi. „Rodzinna” atmosfera, wpływ na strategię firmy, uczestnictwo we wszystkich kluczowych decyzjach to rzeczy, które ciężko naśladować dużej korporacji – a dla wielu programistów jest to większym źródłem motywacji niż cokowiek, co branżowi giganci mogą zaoferować.


Czy podejmujesz jakiekolwiek świadome kroki, by zwiększyć zaangażowanie Twoich pracowników? Czy uważasz, że to dobre podejście, czy zmarnowany wydatek? Podziel się swoją opinią w komentarzach poniżej!